Tomasz Tułacz: Po drugiej bramce spuściliśmy totalnie głowy
FOTO OSCAR MROZOWSKI | OVERLIA STUDIOZa nami mecz 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym „Żubry” niestety uległy Cracovii 1:3. Tuż po końcowym gwizdku obydwaj szkoleniowcy: Tomasz Tułacz i Dawid Kroczek podsumowali mecz w ramach konferencji prasowej.
Tomasz Tułacz (Puszcza Niepołomice): Gratulacje dla zespołu Cracovii za wygraną. Dla nas to było duże rozczarowanie. Dobrze zaczęliśmy mecz, dobrze się zachowywaliśmy, ale potem pewne działania, decyzje i zmiana ustawienia przez przeciwnika spowodowały, że straciliśmy zupełnie energię. Mieliśmy duże problemy zdrowotne i organizacyjne, które przekładały się na organizację gry.
Nie byliśmy zaskoczeni grą Cracovii przy stałych fragmentach gry. Po prostu nietrudno strzelić, jeśli nasi zawodnicy nie realizują kompletnie założeń w ustawieniu obronnym. Musimy wszystko przemyśleć i być może całkowicie zmienić ustawienie zawodników na poszczególnych pozycjach. Jeśli zawodnik ma stać w danym miejscu, ale wybiega z tego miejsca mimo upomnień, to nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla takich zachowań. Będziemy jednak rozmawiać z zespołem, bo nic się dziś dla nas nie zakończyło.
Po drugiej bramce spuściliśmy totalnie głowy, nie udało się nam podnieść zespołu w przerwie. To jest niedopuszczalne, bo można przegrywać, ale nie było widać z boiska, że możemy się włączyć chociażby do walki o punkt.
Wszystkie dzisiejsze zmiany wynikały z urazów. Robimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować zespół, ale musimy się potężnie zastanowić nad poszczególnymi sprawami, bo sytuacja zdrowotna przed meczem pucharowym wygląda po prostu katastrofalnie – a przed nami też mecze o utrzymanie w Ekstraklasie. We wtorek zobaczymy, kto będzie zdrowy na puchar, który jest dla nas dziś najważniejszy. Gramy najważniejszy mecz w całej historii Puszczy Niepołomice. To jest coś nieprawdopodobnego i nie zamierzamy zagrać tak, by ten mecz tylko się odbył – chcemy prezentować tak, by dać sobie szansę i zagrać na Narodowym. To byłaby fenomenalna sytuacja. Nie wiem na dziś, jakie dokładnie kontuzje miały miejsce, być może z tych czterech urazów uda się nam w poniedziałek przywrócić kogoś do zespołu. Zobaczymy to na treningu przedmeczowym.
Dawid Kroczek (Cracovia): To był mecz dla nas bardzo ważny z racji sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy po porażkach i dużej liczbie spotkań zremisowanych. Bardzo istotny pod kątem mentalnym, szukaliśmy przełamania. Gratuluję więc zawodnikom. Po pierwszych 30. minutach prawdopodobnie nikt by nie uznał, że możemy ten mecz dźwignąć. To był dla nas czas bardzo wymagający.
Zawodnicy chcieli jednak ten mecz wygrać, zdawaliśmy sobie sprawę z odpowiedzialności. Potrafiliśmy przejąć inicjatywę, pokazać naszą piłkę, opartą o tworzenie szans. Z perspektywy całego spotkania myślę, że mieliśmy kontrolę nad meczem. Zawodnicy odzyskali swobodę i dali radość kibicom. Dziś widzieliśmy radość największą od czasu meczu z Motorem.